Witam,
Mniej więcej trzy lata temu w kościele parafialnym w Osielsku ks.proboszcz powierzył remont organów organmistrzowi Szczygielskiemu. Instrument po niby remoncie jest w stanie krytycznym mimo niby-gwarancji. Czy ktoś zna tego pana organmistrza? Dla mnie to skandal. Cała sekcja pedału jest wyłączona. W manuałach dźwięki sie zatrzymują, a te które grają odzywają się nieprecyzyjnie. Rozmawiałem z organistką, która mówi że facet jest nie uchwytny i nie chce przyjechać. To coś niesamowitego.
pozdrawiam
M.W
Prospekt brzydki, ale kontuar, chociaż też niezbyt ładny nie jest ze sklejki tylko sosnowy.
[ Dodano: 2007-12-23, 20:53 ]
ew. tylko płyciny (filunki) mogą być z ofornirowanej sklejki - ale tak akurat budują i najlepsi.
Razi kolorystyka szafki nie dopasowana do deski registrowej, jakaś brzydka deska z włącznikami podklawiaturowymi i pulpit nutowy.
apolinarius Pomógł: 6 razy Dołączył: 05 Maj 2007 Skąd: B.
Wysłany: 2007-12-23, 23:01
Możnaby zabejcować i by nie raziło
_________________ "KOŃ - jaki jest, każdy widzi" - cytat zaczerpnięty z pierwszej polskiej encyklopedii "Nowe Ateny", autorstwa Benedykta Chmielowskiego.
Organicus - słoje to właśnie cały urok drewna. No fakt, że sosna ma te słoje "gruboskórne", ale to też może być ładne. Tutaj, w tym omawianym instrumencie, organmistrz powinien był zadbać wcześniej o to, aby nie trzeba było szpachlować otworów po jakichś łącznikach (po gwoździach czy wkrętach - co widać na ściankach szafki) a potem zabejcować w stosownym kolorze całą szafkę i polakierować półmatem. Byłby o całkowicie inny efekt.
W tym momencie, oczywiście, jest już za późno na bejcowanie.
Dziś rozmawiałem z p.Szczygielskim. Przyjechał zrobić poprawki. Ach to wszystko jest tragiczne. On tłumaczy, że zakres prac był skromny więc tyle zostało zrobione, ile było możliwe. Proboszcz twierdzi że remont był kapitalny, a wykonawca, ze pobieżny. Tak więc wiemy już, ze jesteśmy w Polsce.
A instrument jak był zdechławy tak zdechławy będzie. Żeby nie było tak pesymistycznie namówiłem proboszcza na nowy wentylator bo stary tłoczy zimne powietrze z zewnątrz. Jest więc maleńki krok do przodu.
pozdr.
W
Witam!
Kochani! Dziękuje za ten watek o Szczygielskim.
Napiszcie cos wiecej o tym panu. Moze poza forum, jesli sie boicie.
Sprowadzil rok temu do Slupska kilkuglosowe organy.
Zamontowal je w mojej ocenie - dostatecznie.
Pozniej zabral sie za remont Voelknera z 1905 roku.
http://www.nsj.slupsk.pl/organy/a.php?a=o
Remont wykonal "pobieznie" - por. wpisy innych;
a chce sie brac za kolejny instrument w Ustce.
Wszystko to sie rozgrywa w majestacie prawa,
pod okiem konserwatora zabytkow, ktory prace odebral...
Probujemy niedopuscic do kolejnego partactwa.
Najgorsze jest to, ze sprawy tych remontow nie sa
nigdzie konsultowane. Totalna samowolka!
Pomocy!
No niestety, nic nowego. W Bydgoszczy też był remont organów w kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Organy są tam bardzo zmęczone tym remontem. A w Osielsku? Cóż, poza pieśnią kościelną nic się więcej nie zagra więc dzieło "chwali swego mistrza...."
Andrzej Błaszak Pomógł: 1 raz Dołączył: 16 Lis 2004 Skąd: Sopot
Wysłany: 2010-06-11, 15:27
O Panu Szczygielskim mam swoje zdanie, które było omówione w wątku wejherowskim, ale niestety co niektórzy uznali że zwalczam konkurencję. Jeśli już doszło do ponownego rozpatrywania tego wątku, rozwinę ten temat w oddzielnym temacie. Postaram się to zrobić dziś wieczorem.
[ Dodano: 2010-06-11, 21:47 ]
Myślę że ten temat to morze.
Osielsko, Bydgoszcz-św Stanisław Bp, Brodnica, Jurata, Wejherowo św. Anna - to tylko przykłady gdzie instrumenty umierają zaraz po remoncie. ODBIORÓW NIE MA! I to jest największy problem.
Więcej zdjęć później.
Pomógł: 10 razy Dołączył: 13 Lip 2004 Skąd: small city
Wysłany: 2010-06-14, 09:23
pavlos napisał/a:
Firma ta przenosiła instrument z Pelplina do Juraty:
- z tego co wiem tego kontuaru nie ma już przy tym instrumencie. Prawie dziesięciometrowa odległość powodowała, że pneumatyka nie działała. Stąd też zamieniono go na kontuar wbudowany w szafę a la mechaniczny. Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić. Cięgła rejestrowe przewidziano na 10 wyciągnięć, po 11 odpadają. Tak więc z tej właśnie przyczyny połowa instrumentu nie gra, a "wajhy" rejestrowe leżą obok klawiatur...
Widziałem zdjęcia z tej Juraty. Serce się kroi. Jeżeli ktoś w ten sposób obsługuje przenosiny ponad stuletniego instrumentu to należałoby do suplikacji dopisać jeszcze jedno wezwanie:
- od takich organmistrzów - zachowaj nas, Panie.
Po takiej lekturze kilkudziesięciu zdjęć odnoszę nieprzeparte wrażenie, że jeśli ktoś broni firmy, która w taki sposób wykonuje powierzone zadania, to albo jest płatnym klakierem partacza, albo kompletnym idiotą i imbecylem, który powinien się leczyć na głowę. Czegoś takiego jak żyję - nie widziałem.
Wysłałem do tej firmy maila ze zdjęciami, bardzo drastycznymi, czy to ich "dzieło", do tej pory nie dostałem odpowiedzi. Ja nie mogę uwierzyć, że można tak wykonywać swój fach!
To, co Andrzej Błaszak wkleił wyżej, to melodramat w porównaniu z tym co widziałem.
_________________ Bywajcie zdrowi! -
Quattro.
Są tylko dwie rzeczy gorsze od cyfraka. Dwa cyfraki!
Pomógł: 16 razy Dołączył: 11 Sty 2005 Skąd: zza komputera
Wysłany: 2010-06-14, 09:26
Andrzej Błaszak napisał/a:
ODBIORÓW NIE MA!
Są ... ROZBIORY.
Co to za rury na 1 zdjęciu?
Quattro napisał/a:
Po takiej lekturze kilkudziesięciu zdjęć odnoszę nieprzeparte wrażenie, że jeśli ktoś broni firmy, która w taki sposób wykonuje powierzone zadania, to albo jest płatnym klakierem partacza, albo kompletnym idiotą i imbecylem, który powinien się leczyć na głowę.
Finalnie oszustem, bo przecież ludzie się składają na remonty, a są oszukiwani poprzez źle wykonaną pracę - OKRADANI dosłownie.
Pomógł: 10 razy Dołączył: 13 Lip 2004 Skąd: small city
Wysłany: 2010-06-14, 09:39
Czytałem, że gdzieś podczas remontu zamieniono flecik na język. Zapomniano tylko o krzeszendzie. Po włączeniu kreszenda od samego początku brzęczy jęzor, który, by farsy stało się zadość stoi w...środku wiatrownicy, więc nie sposób go nastroić.
_________________ Bywajcie zdrowi! -
Quattro.
Są tylko dwie rzeczy gorsze od cyfraka. Dwa cyfraki!
Pomógł: 3 razy Dołączył: 21 Kwi 2006 Skąd: sprzed monitora
Wysłany: 2010-06-14, 09:40
Quattro napisał/a:
- z tego co wiem tego kontuaru nie ma już przy tym instrumencie. Prawie dziesięciometrowa odległość powodowała, że pneumatyka nie działała. Stąd też zamieniono go na kontuar wbudowany w szafę a la mechaniczny. Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić. Cięgła rejestrowe przewidziano na 10 wyciągnięć, po 11 odpadają. Tak więc z tej właśnie przyczyny połowa instrumentu nie gra, a "wajhy" rejestrowe leżą obok klawiatur...
Ale czy zbudowano nowy kontuar, czy przeniesiono ten sam w inne miejsce?
Moi drodzy!
Organiści ze Słupska dziękują za wszystkie wypowiedzi
nt. Pana Szczygielskiego w wątku wejherowskim oraz w wątku o nim samym.
http://www.organy.com.pl/...p=140756#140756 http://www.organy.com.pl/...p=140345#140345
Temat rzeka. Ci co nie wierzyli, otworzyły się im oczy.
Zdjęcia w zasadzie obnażyły prawdę.
Zarówno organiści, jak i księża, co zapoznali się z treściami forum,
dziękują za pomoc.
Miejmy nadzieję, że czas urlopów jaki teraz się rozpoczął,
da niektórym do myślenia, co w konsekwencji przyniesie konstruktywne
rozwiązanie naszych problemów, o których wspomniałem na forum
w połowie czerwca.
Serdecznie pozdrawia ekipa SCMO!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum